Podróże samochodem…na wodę!

Promujemy zdrowy tryb życia i aktywność fizyczną. Zamiast przejażdżki samochodem polecamy więc rower, przebieżkę lub choćby spacer. Tym razem jednak mamy dla Was prawdziwą motoryzację bliżej źródeł:) Wszak autem napędzanym wodą chciałby przejechać się chyba każdy jej fan!

Czy wiecie, że po Polsce jeździ już kilkadziesiąt pojazdów z instalacją, dzięki której napędzająca je energia może być czerpana z wody? Prekursorem umożliwiających wodny napęd rozwiązań w naszym kraju jest Jan Gulak, doktor prawa z Kielc. Już ponad 10 lat temu przerobił on swoje auto tak, że zużywało o 1/3  ropy mniej podczas, gdy reszta napędu pochodziła właśnie z wody. Pomysł został opatentowany, a zastosowanie rozwiązania okazało się być skuteczniejsze w przypadku pojazdów z silnikiem Diesla.

image

Jan Gulak, przy swoim samochodzie, napędzanym w około 35% za pomocą wody
fot. regiomoto.pl

Jaki był schemat działania? Rurkami z miedzi (dobrze przewodzą ciepło) woda docierała do kolektora wydechowego, który (poprzez podgrzanie) zamieniał wodę w parę wodną. Para zasysana była do cylindra, w którym dochodziło do jej wymieszania z paliwem. W cylindrze, energia skumulowana w wyniku przejścia wody ze stanu ciekłego w stan gazowy, uwalniała się podczas pracy silnika powodując wzrost jego mocy (przy zachowaniu ilości podawanego paliwa) lub zmniejszenie ilości zużywanego paliwa (przy zachowaniu tej samej mocy silnika).
Pierwsze próby napędzania samochodów wodą pojawiły się na świecie znacznie wcześniej – już w latach 30-tych XX wieku! Jednak tego rodzaju rozwiązania przez wiele lat były poniekąd zapomniane, by na przełomie wieków, ponownie zwrócić uwagę inżynierów i naukowców.

Najważniejszym atutem tego rodzaju rozwiązań (wprowadzenie do komory spalania pary wodnej) jest nie tylko uzyskanie oszczędności w zużyciu paliwa do 20-30%, przedłużenie czasu eksploatacji silnika oraz wzrost jego mocy, lecz również redukcja emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

image

fot. blog.dugnorth.com

Obecnie częściej jednak nie woda, lecz produkt jej elektrolizy – wodór jest wykorzystywany jako źródło energii. I tu ciekawym rozwiązaniem jest tzw. HHO generator, w którym właśnie pod wpływem prądu generowany jest wodór i tlen. Wodór w mieszance z powietrzem spala się w klasycznym silniku spalinowym z wytworzeniem wody, ciepła i energii. Wodór to źródło energii niezwykle „czyste”, z prostego powodu: samochody na wodór nie wydzielają spalin, a jedynie wodę! Wodór to również odnawialne źródło energii.

image

Schemat działania generatora HHO
fot. autonawodor.blogspot.com

Jeśli istnieją takie rozwiązania, to dlaczego póki co nie są powszechnie stosowane? Dzieje się tak głównie ze względu na niską wydajność – do wygenerowania mieszanki oprócz wody niezbędny jest prąd, który nie jest tak łatwo dostępny na szerszą skalę. Według przeprowadzanych do tej pory eksperymentów, w samochodzie można wygenerować zaledwie litr mieszanki w ciągu minuty – a to za mało, by mogła ona być głównym płynem napędowym. Badania i prace jednak wciąż trwają i rozwijają się – a zatem kto wie, być może już niedługo na ulicach pojawi się więcej samochodów napędzanych „wodą”. Co myślicie o takich rozwiązaniach? Czy uważacie, że byłyby ekologiczne?

Odległa przyszłość? A może całkiem bliska rzeczywistość?
fot. gizmos.pl

Następny artykuł

Idąc śladem wody…

About the author

JOIN THE DISCUSSION